Józef Korpak: Polityka – Region – Powiat | Strona oficjalna

Demokracja

W ostatnim czasie byłem słuchaczem wykładu pod pytającym tytułem – Czy demokracja bez wartości jest możliwa?

Początkowo odpowiedź na to pytanie wydawała się prosta. Ustrój demokratyczny możliwy jest w każdych warunkach, przecież chodzi głównie o to, aby była wyrażana wola większości. Wystarczą odpowiednie ustawy, które zagwarantują wolne wybory, swobodę podejmowania decyzji i mamy demokrację. W pewnym momencie wykładowca zacytował prezydencką mowę noworoczną Vaclava Havla wygłoszoną 1 stycznia 1990 roku: „Drodzy obywatele, przez 40 lat słyszeliście w ten dzień z ust moich poprzedników na różne sposoby to samo: jak to nasz kraj kwitnie, ile milionów ton stali wyprodukowaliśmy, jacy wszyscy jesteśmy szczęśliwi… Przypuszczam, że nie zaproponowaliście mojej osoby na to stanowisko, żebym i ja was okłamywał. Nasz kraj nie kwitnie. Wielki duchowy i twórczy potencjał naszych narodów nie jest wykorzystywany w sposób sensowny. Różne gałęzie przemysłu produkują rzeczy zbędne, gdy tymczasem brak nam wielu potrzebnych artykułów. Państwo, nazywające siebie państwem robotniczym, wykorzystuje robotników i ich poniża.

(…) Ale wszystko to [bałagan ekonomiczny] nie jest jeszcze najważniejsze. Najgorsze, że żyjemy w zniszczonym środowisku moralnym. Jesteśmy chorzy, bo przyzwyczailiśmy się, co innego mówić i co innego myśleć. Nauczyliśmy się, by w nic nie wierzyć, nie zauważać innych ludzi i troszczyć się wyłącznie o siebie. Takie idee jak miłość, przyjaźń, współczucie, pokora czy przebaczenie straciły swoją głębię i kształt, i dla wielu z nas zaczęły oznaczać cechy psychologiczne, bądź staromodne uczucia z zamierzchłych czasów, odrobinę śmieszne w erze komputerów i statków kosmicznych.”

Po wysłuchaniu tych słów pomyślałem iluż to polityków w naszym kraju, w Polsce, zdobyło władzę okłamując swoich wyborców swymi nierealnymi obietnicami. Niestety bardzo często te osoby wybierane są na drugą i trzecią kadencję. Dlaczego tak się dzieje? Jedni mówią, że wyborcy bardzo często dają się omamić sprytnej i intensywnej kampanii wyborczej. Liczy się nie wiarygodność polityka, jego wiedza tylko dobra reklama wizerunkowa, która sprawia, że nawet osoby bez wykształcenia i żadnych kwalifikacji moralnych mają duże szanse zostać posłem, senatorem czy też prezydentem miasta lub burmistrzem. Jakie jest pokłosie demokracji bez wartości? Można podać przykład z ostatnich tygodni tzw. „afery solnej”. Okazało się, że przez ostatnie dziesięć lat w Polsce sprzedawano tzw. sól wypadową, która używana jest min. do odśnieżania dróg, jako sól spożywczą. Prawdopodobnie wielu z nas spożywało przez ostatnie lata sól wypadową, lecz zdaniem instytucji państwowych nic wielkiego się nie stało, bo jak stwierdził SANEPID sól wypadowa nadaje się do spożycia. Kto i ile zarobił na różnicy cen pomiędzy solą spożywczą a solą wypadową tego SANEPID i inne służby państwowe nie podały. Rzeczywiście przyglądając się tej aferze i wielu innym podobnym sprawom mamy poczucie, że żyjemy w zniszczonym środowisku moralnym i zaczynamy się zastanawiać czy takie wartości jak prawda, uczciwość, wiarygodność, sprawiedliwość pochodzą z zamierzchłych czasów i wydają się śmieszne w erze komputerów i statków kosmicznych.

Po przemyśleniu okazuje się, zatem, że aby demokracja działała prawidłowo nie wystarczy ustanowienie odpowiedniego porządku prawnego konieczne są również kwalifikacje moralne uczestników ustroju demokratycznego. Jeżeli tych kwalifikacji zabraknie to w wyniku demokratycznego głosowania można stanowić np. niesprawiedliwe prawo krzywdzące wiele osób. Ba w demokracji można przegłosować, że nie obowiązują nas żadne normy moralne.

Demokracja wymaga przekonań i wartości a wolność bez fundamentów moralnych staje się anarchią i nieuchronnie prowadzi do totalitaryzmu.

Co zatem robić? Zastanówmy się…..

 

Józef Korpak

kwiecień, 2012

 

Tagged on:

Dodaj komentarz